Biorę to na wynos i bez rozmrażania. To nie do pomyślenia, żeby o losach świata decydowało jedno popołudnie. Po prostu pójdę z nią na kompromis. Trzeba się zebrać w sobie i wziąć na odwagę. Na razie więc zbieram, na czynsz, na odwagę, na zakolanówki.
"...myślałam, że osoba na której mi zależy mnie kochała...ona zaczęła 'zapominać', więc na mnie też chyba czas..."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz